Polski  Angielski  pln  euro  usd 
ydawnictwo la Mediów trona główna siążki A-Z ak zamawiać ktualności ontakt
KATALOG
K A T E G O R I E
N E W S L E T T E R
Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje o nowościach, wpisz swój adres e-mail :
Kategoria :
pokaż opinie / dodaj opinię
Kultura XVII-wiecznej Holandii
Autor : Johan Huizinga
tłum. : Piotr Oczko
Rok wydania : 2008
ISBN : 9788324-242-0812-8

Zapowiedź
« wróć  
 

"Mówiąc o malarstwie pejzażowym, musimy dokonać rozróżnienia pomiędzy

artystami posłusznymi prawom kompozycji a tymi, dla których jakakolwiek teoria i ustalona zasada wydają się obce. Sądzę, że najlepsze są te pejzaże

holenderskie, którym daleko do malowniczości. A więc, nie podziwiany przez Goethego Cmentarz żydowski Ruisdaela, ale namalowane przez Van Goyena surowe brzegi i wzburzone fale Jeziora Haarlemskiego, liczne pejzaże Lamberta Doomera, Jansona van Ceulena, a przede wszystkim Herculesa Seghersa. Brak teorii, decydowanie się na zmianę reguł stylistycznych, a także naiwne poświęcenie się swemu powołaniu przyczyniły się do odkrycia przez nich wielkich i nieoczekiwanych możliwości, na które natrafiali, dając się ponieść jedynie swobodnemu ruchowi swych rąk. Nasi malarze wypadali najlepiej, gdy nie uznawali żadnego określonego stylu i tworzyli

swobodnie, odkrywając nieoczekiwane i często niedoceniane odcienie urody codzienności. Ich pracę można by określić jako obrazowe laissez-faire.

 Do owej wolności przyczyniał się z pewnością sposób kształcenia malarzy holenderskich.

Tylko niewielu z nich wyjeżdżało do Włoch, aby zatracić się we wrzawie

typowego środowiska artystycznego i w jego konwencjach. W kraju nie było ani bohemy, ani akademii, zawodu uczono się zaś w jednej z licznych pracowni malarskich, rozproszonych wszędzie, zwłaszcza zaś w prowincji Holandii".

 

***

 

"Cóż możemy powiedzieć o Janie Vermeerze z Delft, jednym z mistrzów, którego dzieło wykracza poza wszelkie techniczne kategorie i przy którym

bledną wszystkie zasady estetyki? Mówmy więc krótko i prosto. Ogólnie rzecz biorąc, Vermeer, podobnie jak wielu jego kolegów po fachu, był malarzem codzienności.

Dlaczego więc, jak wiemy, tak rzadko szukał jej, malując portrety? Z pewnością nie dlatego, że nie potrafił odnaleźć głębi w swych modelach. Pokazuje on nam zwykle mężczyznę lub nawet chętniej kobietę wykonującą z oddaniem proste czynności w zwyczajnym otoczeniu. Piszącą list, nalewającą mleko z dzbana lub czekającą na przybycie łodzi. Wszystkie te postaci wydają się przeniesione ze zwyczajnego życia w sferę jasności i harmonii, gdzie słowa nie mają dźwięku, zaś myśli formy. Ich działania przenika tajemnica, jakby były widziane we śnie. Słowo "realizm" jest tutaj zupełnie nie na miejscu, wszystko bowiem, spowija niezrównana, intensywna aura poetycka.

Jeżeli spojrzymy uważnie, zobaczymy, że postaci Vermeera nie są siedemnastowiecznymi Holenderkami, ale istotami z elegijnej krainy marzeń, pełnymi spokoju i wyciszenia.

Nie noszą strojów z konkretnej epoki, ubrane są, niczym wizje, w błękitne, żółte i zielone symfonie".

K O N T O
OGŁOSZENIA
W Y S Z U K I W A R K A
     
B E S T S E L L E R

Pozostałe :



eBooki, Czasopisma Online, Audio